Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
0,00 

Twój koszyk

Bezpieczne zakupy
0
logocool people cool product
29 marca, 2021

Mocne jak jajo wielkanocne. Tradycje wielkanocne, o których nie mieliście pojęcia

Przed nami Wielki Tydzień i Wielkanoc. To czas szczególny nie tylko dla osób wierzących, ale także okres, w którym kultywowane tradycji, zwyczajów lokalnych oraz domowych przychodzi nam z niezwykłą łatwością. Nawet ci, którzy nie lubią, żeby było „tak jak zawsze”, ulegają magii wiosennego przesilenia i dni, które następują niedługo po nim i jeśli nie z […]

Przed nami Wielki Tydzień i Wielkanoc. To czas szczególny nie tylko dla osób wierzących, ale także okres, w którym kultywowane tradycji, zwyczajów lokalnych oraz domowych przychodzi nam z niezwykłą łatwością. Nawet ci, którzy nie lubią, żeby było „tak jak zawsze”, ulegają magii wiosennego przesilenia i dni, które następują niedługo po nim i jeśli nie z religijnych, to z całkowicie świeckich pobudek, stroją domy, własnoręcznie robią palmy i ozdabiają jajka. Bez względu na to, jakie intencje nam przyświecają, Wielkanoc wszystkim ludziom kojarzy się z odradzaniem się życia po zimie. To święta pełne nadziei, radości i życiodajnej energii.

Jajko - uniwersalny symbol początku

Wielki Tydzień, a zwłaszcza Triduum Paschalne, czyli Wieli Czwartek, Wielki Piątek i Wielka Sobota, w kościele katolickim charakteryzuje się bardzo bogatą i pełną symboli liturgią, której finałem jest uroczyste wielkosobotnie nabożeństw Wigilii Paschalnej. Okres ten związany jest także z licznymi tradycjami, wśród których przygotowywanie święconki, czyli koszyczka z jedzeniem, który znajdzie zaszczytne miejsce na stole podczas wielkanocnego śniadania, jednoczy wszystkich, którzy takie śniadanie planują. W koszyczku znaleźć się muszą jajka. Jajko to uniwersalny symbol początku, siły, rozrodczości, miłości, rozkwitu i zmartwychwstania. W obrzędowości słowiańskiej jaja wykorzystywano w obrzędach wegetacyjnych, rolniczych czy zadusznych.

Sama tradycja malowania jajek jest bardzo stara, najstarsze barwione jaja odnaleziono w Mezopotamii, ale ten sposób przygotowywania religijnych bądź magicznych artefaktów znany był także w starożytnym Egipcie, Grecji i Rzymie. W chrześcijańskiej Europie barwieniem jajek, zajmowały się wyłącznie dziewczęta, zasiadające do tego zadania w Wielki Piątek. Jajka kraszono, czyli malowano na jeden kolor (kraszanki) albo dekorowano techniką batiku czyli „pisano” wzór roztopionym woskiem (pisanki) albo techniką rytowniczą, czyli wydrapywano go ostrym narzędziem (drapanki). Ozdobione jaja niezbędne były nie tylko do święconki.

Rozliczne zastosowania święconych jaj

W pierwszy dzień Świąt zakopywano poświęcone jaja w ziemi, na polach i w ogrodach warzywnych, żeby pobudzić glebę do rodzenia. Pokruszone skorupki lądowały w sadach pod drzewami owocowymi albo jako zawieszane na gałęziach ozdoby, aby spowodować urodzaj owoców. Poświęcone jaja toczono po grzbietach i bokach zwierząt gospodarskich, żeby uchronić je od chorób i uroków, pokruszone skorupki dosypywano do kurzej karmy, żeby ptaki lepiej niosły. Jajko ze święconki zakopane pod węgłem nowo budowanego domu miało zapewniać pomyślność, a przerzucone nad płonącym dachem - gasić ogień. A to jeszcze nie wszystkie zastosowania święconych jaj! Malowane jaja służyły dziewczętom jako wykup w Poniedziałek Wielkanocny, aby chłopcy ich zbytnio nie oblewali wodą,  a te najpiękniej ozdobione i pomalowane dziewczę wręczało chłopcu, który najbardziej im się podobał.

Współcześnie jaja zdobić może każdy, płeć nie ma najmniejszego znaczenia, ale coraz częściej zamiast czasochłonnych technik zdobienia wybieramy… owijki termokurczliwe albo gotowanie jaj w łupinach cebuli. Ku uciesze najmłodszych, przywędrował do nas z Niemiec (i z Francji) zwyczaj wielkanocnego szukania jaj (teraz najczęściej czekoladowych) oraz ukrytych przez zajączka słodkich prezentów. Zajączek, oczywiście, także nie znajduje się w koszyczku ze święconką przypadkowo. Podobnie jak jajko, jest on symbolem płodności i wiosennej witalności.

Z masła albo ze… złota

Oczywiście dla wierzących najważniejszym elementem wielkanocnego koszyczka pozostaje baranek w pozycji stojącej lub leżącej, z czerwoną chorągiewką ze złotym krzyżykiem – symbol Chrystusa zmartwychwstałego. To właśnie baranek, jaja, chleb, sól, kawałek kiełbasy i ewentualnie chrzan powinny znaleźć się w koszyczku jako jedyne. Polacy mają jednak tendencję do przygotowywania święconego w myśl zasady zastaw się, a postaw się, wkładając do wielkanocnych koszyków także słodycze, cytrusy, a nawet alkohol. To wciąż pokutująca tendencja mające swoje źródło w czasach słusznie minionych, czyli w komunie – paradowanie ze święconką wyglądającą niczym paczka z Ameryki było wtedy objawem statusu społecznego. Ale może ten niezbyt mądry zwyczaj eksponowania statusu sięga jeszcze głębiej?

W XVII wieku w zwykłych domach baranki wielkanocne robiło się z masła lub ciasta wypiekanego w specjalnej żeliwnej formie, tymczasem na dworach magnackich i królewskich ustawiano na stołach baranki odlane ze złota i srebra, albo zrobione ze szlachetnej porcelany. Zresztą nie tylko baranek miał swój jubilerski odpowiednik. W roku 1885 car Aleksander III postanowił dać swojej żonie Marii niezwykły prezent wielkanocny - wykonane ze złota jajko z ukrytą w środku niespodzianką, mające być podarunkiem na dwudziestą rocznicę zaręczyn. Pomysł nawiązywał do tradycji pochodzącej z rodzinnego domu carycy w Danii, gdzie istniał zwyczaj obdarowywania się prezentami z okazji Wielkanocy. „Jajko z kurką” zostało wykonane prawie w całości ze złota, jedynie zewnętrzną powierzchnię pomalowano białą emalią. „Kurka” to zawieszka do naszyjnika: jest ze złota i ma rubinowe oczka. Jajo powstało w pracowni rosyjskiego złotnika, Petera Carla  Faberge, którego pracownia w wykonała w sumie 52 jaja dla rodziny carskiej, z czego do dzisiaj zachowały się 43. Pracownia Faberge wykonała jeszcze 19 najwyższej klasy jaj dla arystokracji oraz 20 nieco skromniejszych egzemplarzy.

Śmigus-dyngus: obrzędowe końskie zaloty

Poniedziałek Wielkanocny to Lany Poniedziałek czyli Śmigus-Dyngus. U zarania były to dwa osobnie zwyczaje. Śmigus, zielony śmigus bądź suchy śmigus polegał na smaganiu się zielonymi gałązkami. W środkowej i południowej Polsce zabawa ta połączona była z polewaniem się wodą – polewane były głównie dziewczęta. Dyngus natomiast polegał zaś na tym, że młodzież męska, często w przebraniach i z różnymi rekwizytami włóczyła się od domu do domu, wypraszając rozmaite smakowite dary, a przy okazji zalecając się do panien i oblewając je wodą. W XVII wieku oba zwyczaje zlały się w jeden.

U nas znajdziecie  również kolorowa jajka, ale do kapieli, musujące i pachnące  wiosną.

https://coolcoola.eu/produkt/fizzy-eggs/

Artykuł napisany przez Dorota

Powiązane posty

Copyright © 2024 COOL PEOPLE Sp. z o.o.
Made with ❤ CoolCoola
lockusercartmenu linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram