Jak dbać o dłonie zimą? Poznaj 5 niezawodnych sposobów.

Brrr! Ale dziś zimno! I do tego od rana pada śnieg, a ulice są skute lodem. Na pewno założyłaś przed wyjściem z domu gruby sweter i ciepłe wełniane skarpety. Zaraz, zaraz! Czy Twoje dłonie nie wyglądają przypadkiem trochę… inaczej niż zazwyczaj? Są przesuszone, zaczerwienione i masz wrażenie, że skóra na nich piecze Cię przy najmniejszym ruchu? Wszystko jasne: zimowa aura zdecydowanie nie sprzyja regeneracji i potrafi naprawdę dać się we znaki naszym dłoniom. Pewnie czasem masz wrażenie, że bez względu na to jak bardzo byś się nie starała, ich kondycja w okresie jesienno-zimowym… Cóż, pozostawia wiele do życzenia. Na szczęście dobrze trafiłaś! Poniżej znajdziesz kilka porad, które uratują Twoje dłonie i sprawią, że ten mroźny i nieprzyjemny czas stanie się dla nich przynajmniej trochę mniej niebezpieczny, a ty wreszcie odetchniesz z ulgą! 

Na złość mamusi odmrożę sobie… dłonie?!

Pamiętasz jeszcze te czasy, kiedy wyjście z domu bez czapki było raczej wyrazem buntu, niż świadomą decyzją, że jej nie potrzebujemy, bo jest dziś ciepło? O ile noszenie nakrycia głowy zazwyczaj z wiekiem wchodzi nam w nawyk, o tyle z pamiętaniem o rękawiczkach mamy zazwyczaj dosyć duży problem. Wychodzimy z domu tylko na chwilę, albo „nie opłaca nam się” ich zakładać, bo przejście od samochodu do sklepu zajmie przecież zaledwie kilka minut. Nasze dłonie są niepotrzebnie narażone na działanie szkodliwych czynników atmosferycznych, ponieważ bardzo często sądzimy, że „nie ma sensu” ich zabezpieczać, jeśli za chwilę taka ochrona nie będzie już potrzebna. To właśnie takie niezbyt perspektywiczne podejście do ochrony przed chłodem sprawia, że w zimie ich kondycja nie daje o sobie zapomnieć i spędza nam sen z powiek. Pamiętajmy, że nawet na chwilę, nawet w mniej mroźny dzień naprawdę warto założyć rękawiczki, a sam, nawet najlepszy, naturalny krem do rąk nie jest w stanie naprawić tego, co niszczymy na własne życzenie, z drobnego (i, wydawałoby się, nieszkodliwego) lenistwa lub braku konsekwencji w ochronie tej części ciała…

Ufff, nareszcie w domu

Genialnie, prawda? Nareszcie Twoje dłonie odpoczną w cieple i nie trzeba będzie nosić tych przeklętych rękawiczek! Niestety, rzeczywistość nie jest aż tak optymistyczna jak byśmy chciały. Po wejściu do mocno ogrzewanego pomieszczenia skóra na naszych dłoniach doznaje zazwyczaj nieprzyjemnego szoku termicznego i jej stan wcale się nie poprawia, nawet chwilowo. Zaczerwienienia pozostają, inna jest tylko siła, powodująca ich utrzymywanie się. Tym razem jest nią zbyt suche powietrze, z którym wszyscy musimy sobie radzić we wnętrzach biur, czy też centrów handlowych. Ech, aż chce się powiedzieć: z deszczu pod rynnę!

Twój nowy całoroczny rytuał w pięciu prostych krokach

Opisane wyżej problemy na pewno nie są Ci obce. Jeśli podjęłaś już decyzję o tym, że właśnie nadszedł czas na zawalczenie o „lepsze życie” dla swoich dłoni, na pewno przyda Ci się pomocna dłoń w postaci kilku krótkich wskazówek na temat pielęgnacji… i nie tylko. Nie czekaj i już dziś zacznij wprowadzać w życie 5 prostych zasad!

Przede wszystkim kup dobrej jakości naturalny krem do rąk i postaraj się nie zapomnieć o jego stosowaniu jeszcze tego samego dnia (to naprawdę ważne!). Aby wybrany przez Ciebie kosmetyk dobrze pełnił swoją funkcję, upewnij się, że jego skład jest nie tylko krótki, ale także zrozumiały. Postaw na kosmetyki ekologiczne, takie jak nasz klasyczny Krem Do Rąk, którego uniwersalne działanie pomoże w regeneracji i odżywieniu każdej, nawet najbardziej wymagającej pary dłoni. Jego stosowanie pozwala natłuszczać i zabezpieczać naskórek w taki sposób, by był w stanie regenerować się dostatecznie szybko, bez względu na warunki pogodowe, które często utrudniają ten proces.

Już ustaliliśmy, że o tym, by zabrać z domu rękawiczki pamiętamy zdecydowanie zbyt rzadko. Na szczęście na ratunek w takiej sytuacji przychodzą nam nasze (prawie) niezawodne kurtki i płaszcze. Jeśli zatem znowu zostawiłaś te bardzo potrzebne zimą akcesoria w domu lub w samochodzie, koniecznie włóż dłonie do kieszeni i nie narażaj ich na dodatkowe nieprzyjemności, związane z zimnem, wiatrem i wilgocią bez potrzeby.

Nie od razu Kraków zbudowano! Na rezultaty pełnego rytuału pielęgnacyjnego mimo wszystko będziesz musiała poczekać… Szczególnie, jeśli zaczynasz go stosować w tak newralgicznym momencie roku jak środek zimy! Postaraj się spokojnie wprowadzić wszystkie kroki rutyny nawilżająco-regenerującej i bądź pewna, że ich widoczne rezultaty bez wątpienia pojawią się po kilku tygodniach. 

Podobno kosmetycznych perełek nigdy zbyt wiele, ale to właśnie sprawdzone, kultowe kosmetyki są w stanie utrzymać nasze dłonie i całe ciało w stanie, którego nie powstydziłaby się żadna dama. Pamiętaj więc nie tylko o stosowaniu kremu do rąk, ale także wyposaż się w niezastąpione olejki do pielęgnacji o działaniu silnie regenerującym. Od czasu do czasu postaw na głęboki rytuał odżywczy i spróbuj rozpieścić swoją skórę kosmetykiem o bardzo skoncentrowanej formule. W takiej roli idealnie sprawdzą się nasze olejki, które, chociaż dedykowane pielęgnacyjnym rytuałom cery, genialnie nawilżą także delikatne i podrażnione dłonie. Szczególnie polecamy Wam Olejek do twarzy Elderberry, którego bogaty skład to istna gratka dla spragnionej odżywienia skóry. 

Pamiętaj, że naturalny krem do rąk to niestety nie wszystko. Aby uratować całą swoją skórę przed zgubnymi skutkami zimowej aury będziesz potrzebowała także innych kosmetyków nawilżająco-regenerujących do ciała. Zaopatrz się więc nie tylko w niezastąpione Masło do Ciała Musk, ale także w mydło glicerynowe lub dobrej jakości żel pod prysznic. Polecamy Ci szczególnie wspaniale pachnący Perfumowany żel pod prysznic Nr 001. Jego wyjątkowy zapach z pewnością przypadnie do gustu fankom brzoskwiń i cytrusów!

Pomysł na wakacyjne zajęcie - tworzenie kosmetyków

Nudzisz się? W dzisiejszym świecie coś takiego zdarza się niezbyt często, ale jeśli akurat dopadł Cię brak pomysłu na to, czym mogłabyś się zająć w wakacje lub podczas urlopu, spróbuj zabawić się w kosmetologa. Stwórz w zaciszu swojej łazienki małe laboratorium pielęgnacyjne. Tworzenie własnych kosmetyków to przecież nie aż tak ciężka sprawa, by nie dało się jej połączyć z niezłą zabawą! Włącz radosną muzykę w tle i zacznij miksować składniki. A jeśli w Twojej głowie nie rozkwitł jeszcze pomysł na to, w jaki sposób możesz rozpocząć swoją kosmetyczną przygodę w wersji DIY, koniecznie przeczytaj ten tekst!

Dlaczego właśnie kosmetyczne DIY

DIY, czyli angielskie do it yourself (pl. „zrób to sam”) to coraz popularniejsze zajęcie, które pozwala przekształcić naszą wrodzoną kreatywność w zapierające dech w piersiach efekty. W wersji kosmetycznej jest ono wyjątkowo przyjemnym zajęciem, bo bardzo często miksowanie olejków i maseł nawilżających to naprawdę łatwa, ale wyjątkowo satysfakcjonująca i… prześlicznie pachnąca zabawa! Powstałe w jej wyniku kosmetyki diy to najczęściej prawdziwe bomby witaminowe, za których stworzenie i regularne stosowanie nasza skóra podziękuje nam niejeden raz. 

DIY to przede wszystkim połączenie kreatywności ze spokojnymi, niewymagającymi ogromnego skupienia czynnościami. Wcale nie musisz uważać się za wybitnie zdolną manualnie, aby ”produkować” na własny użytek prześliczne minimydełka, czy też mikstury nawilżające. Sekret produktów domowej roboty tkwi przede wszystkim w ich prostocie. Nie zapominajmy także, jak relaksujące potrafi być chwilowe zajęcie rąk i myśli prostymi zadaniami. Mieszanie olejków i przygotowywanie własnego kremu to zdecydowanie świetne lekarstwo na zły humor, dlatego jeśli cierpisz właśnie z powodu lekkiej chandry, zastanów się, czy nie udałoby Ci się znaleźć dziś kilku(nastu) minut na zmiksowanie jakichś pachnących naturalnych składników, które potem mogłabyś nakładać na ciało z uśmiechem.

Skąd czerpać inspirację?

Jeśli nie uważasz się za osobę na tyle śmiałą, by od początku sama tworzyć pełne receptury prostych kosmetyków, pamiętaj, że zawsze możesz skorzystać z pomocy doświadczonych koleżanek, albo poprosić o radę miłą sprzedawczynię w sklepie z kosmetykami naturalnymi i półproduktami do samodzielnego miksowania balsamów o wyjątkowym działaniu. Dla tych z Was, które są nieśmiałe i nie do końca mają ochotę na konsultowanie wcześniej przepisów na kosmetyczne DIY z otoczeniem, także mamy dobrą radę. Koniecznie zajrzyjcie na naszą stronę internetową, gdzie w zakładce „DIY Zrób To Sam” znajdziecie mnóstwo inspiracji, które nie dość, że są wyjątkowo proste w wykonaniu, to jeszcze zapewnią sprawdzone, spektakularne działanie domowego kosmetyku. Czy to wszystko? Oczywiście, że nie! Jak wykonywać ciekawe kosmetyki diy pokazujemy także na naszym tiktokowym koncie – znajdziesz nas w aplikacji pod nazwą @cool.coola. To właśnie tam zamieszczamy zarówno te typowe, jak i szalone pomysły na realizację produktów do pielęgnacji, które przy naprawdę drobnym wysiłku każda z nas może wykonać sama w domu!

Nie daj się stereotypom i zakochaj się w jakości kosmetyków DIY!

Chociaż kosmetyczne DIY może wydawać się niektórym z Was pomysłem dla przedszkolaków, albo, co najwyżej, zakochanych w pielęgnacji nastolatek, tworzenie własnych receptur produktów upiększających może być naprawdę niezłą (i pożyteczną) rozrywką. Wykonywane własnoręcznie kosmetyki to przede wszystkim niepodważalna gwarancja jakości. Oczywiście kryją się za nią nie tylko prosty skład takich specyfików, ale także półprodukty dobrej jakości, które wybieramy do ich stworzenia. Warto zatem pamiętać, że każdy używany przez nas olejek, a także masła i hydrolaty, które dodajemy do naszych kosmetyków DIY, powinny pochodzić ze sprawdzonych źródeł. Używając w czasie tej kreatywnej zabawy produktów ekologicznych i niskoprzetworzonych przyczyniamy się do poprawy swojego samopoczucia i kondycji skóry. Nie warto zatem, nawet na samym początku swojej drogi, oszczędzać na glince, czy też olejku, zwłaszcza, że przepisy na kosmetyki DIY są zazwyczaj bardzo przyjazne dla naszego portfela i często pomagają nam dodatkowo oszczędzić na codziennej pielęgnacji.

@cool.coola

Coś słodkiego?🧁 Nie! Kule do kąpieli, które zrobisz w domu!😊 #coolcoola #bathbomb #kuledokąpieli #diy #tutorial

♬ dźwięk oryginalny - CoolCoola🍭

Idealne wakacyjne zajęcie

Lato przez wiele z nas jest uważane za najbardziej szaloną porę roku. To właśnie w czerwcu, lipcu lub sierpniu najchętniej próbujemy czegoś nowego. Urlopowe szaleństwo nie musi wcale oznaczać uprawiania sportów ekstremalnych, dlatego jeśli chcesz wprowadzić do swojej rutyny jakąś nietypową aktywność, pomyśl, co może nie tylko zaspokoić Twoją dzisiejszą ciekawość, ale także zostać z Tobą na dłuższą metę. Przygotowywanie własnych kosmetyków to naprawdę wciągające zajęcie, więc jeśli raz uda Ci się „wyprodukować” w domowym laboratorium dobre masło do ciała, na pewno Twój apetyt na więcej znacząco wzrośnie! Jeśli chcesz dodatkowo podkreślić wyjątkowy charakter letnich kosmetyków poczuj wakacyjny klimat i dodaj do nich ekstrakty z egzotycznych owoców. Na pewno miło będzie ich używać nawet w smutne i monotonne deszczowe dni. 

Nie musisz robić tego sama – czyli kosmetyczna impreza

Realizowanie receptur na kosmetyki DIY to zdecydowanie nie jedno z tych zajęć, które zawsze musimy wykonywać w samotności i głuchej ciszy. Zaproś więc koleżanki na wieczorne pogaduchy i zmiksujcie kilka naturalnych kremów. Zaproponuj mamie wspólne stworzenie balsamu, który nawilży jej przesuszone łokcie, na które zawsze narzeka. Poproś swoją córkę o pomoc w tworzeniu pielęgnujących kul kąpielowych (przepis krok po kroku znajdziecie na naszym TikToku). DIY to przede wszystkim wolność tworzenia. Wyżyjcie się artystycznie, rozmawiając o tym, co Was trapi, albo o planach na wakacje. Niech to nie będzie kolejne sztampowe popołudnie, niczym niewyróżniające się na tle innych. Dajcie się ponieść chwili i korzystajcie nie tylko z gotowych receptur – w końcu co dwie (albo i trzy!) głowy to nie jedna! Powodzenia w mieszaniu składników!

ABC kosmetyczne - ciekawostki o COOL surowcach kosmetycznych

Postanowiłaś zmienić coś w swoim życiu i na Twojej półce zagościły ekologiczne kosmetyki naturalne? Jeśli ten kosmetyczny vibe naprawdę przypadł Ci do gustu, na pewno od razu zaczęłaś też sprawdzać, jakie składniki aktywne odpowiadają za działanie konkretnych specyfików. Na pudełeczkach i buteleczkach z mydłami i olejkami nie brakuje kusząco brzmiących nazw, takich jak neem (miodła indyjska), czy też passiflora. Aby czuć się w gąszczu tych wyjątkowych składników jak ryba w wodzie potrzeba całkiem sporo czasu i niemało wysiłku. Jeśli jednak zależy Ci na szybkim rozeznaniu w temacie i nabyciu podstawowych umiejętności czytania składów kosmetyków marki CoolCoola, śpieszymy z pomocą! Poniżej przedstawiamy spis COOL surowców, które znajdziecie w naszych produktach. Miłej lektury!

Bardzo zdrowy olej kokosowy

O jego skuteczności słyszał już chyba każdy. Olej kokosowy i dobrej jakości kosmetyki naturalne to w zasadzie nierozłączna para! Ten surowiec najczęściej jest stosowany w przemyśle beauty jako baza kosmetyków o działaniu kojąco-nawilżającym. Charakterystyczną cechą oleju kokosowego jest jego stała konsystencja w temperaturze pokojowej, sprawiająca, że kosmetyki z jego wysoką zawartością nie tylko wykazują skuteczne działanie i pięknie pachną, ale także są sprzedawane w przyjemnej formie, najczęściej przywodzącej na myśl masło. Za tym składnikiem aktywnym kryją się także genialnie wpływające na naszą skórę kwasy kaprylowy oraz laurynowy. Ich działanie skupia się głównie na powstrzymywaniu niekorzystnych skutków bytowania bakterii, grzybów i wirusów na wierzchnich warstwach naskórka. Dzięki swojemu działaniu łagodzącemu olej kokosowy to przede wszystkim synonim głębokiej odnowy i środek, ułatwiający normalizację działania gruczołów łojowych. Jego ogromną zaletą jest łatwość, z jaką ten surowiec współgra z potrzebami skóry problematycznej, atopowej lub łuszczycowej.  Pozytywne działanie oleju kokosowego czyni z niego idealnego kandydata na miano króla kremów, balsamów i odżywek. Jeśli zamierzacie zafundować sobie maksymalnie kokosową kurację, koniecznie wypróbujcie nasze klasyczne Masło do ciała 100% coconut butter. Nie będziecie rozczarowani!

Neem – czyli coś o czym mało kto wie…

Neem, a właściwie miodła indyjska, to nic innego jak gatunek drzewa o wyjątkowo pachnących białych kwiatach, którego ojczyzną jest Azja. Roślina ta od lat jest nazywana „lekiem na wszelkie choroby” i chociaż powiedzenie to jest z pewnością wyolbrzymieniem, kryje się w nim (całkiem spore) ziarno prawdy. Po sproszkowaniu neem wykazuje działanie regenerująco-nawilżające, przeciwzapalne, przeciwwirusowe, a także rozgrzewa i pozytywnie wpływa na układ krwionośny. Najczęściej stosowany jest w pielęgnacji skóry i włosów. Kosmetyki naturalne z jego dodatkiem do dziś traktowane są jako dosyć egzotyczne produkty, ale od wieków korzysta z nich, m. in. medycyna ajurwedyjska, więc możemy być pewni ich niepodważalnej skuteczności. Jeśli macie ochotę przekonać się o niej na własnej skórze Masło do włosów Neem będzie idealnym produktem odbudowującym na spróbowanie!

Stara dobra gliceryna

Dobrze znała ją Twoja babcia i znasz ją Ty. Gliceryna, bo o niej mowa, to kolejny COOL produkt, bez którego nie wyobrażamy sobie naszego małego kosmetycznego świata. To ona odpowiada za głębokie nawilżenie i przywrócenie pH, które obiecują nam kolorowe slogany na opakowaniach kremów do rąk. To właśnie dzięki jej wysokiej zawartości nasz Krem do rąk fantastycznie zmiękcza naskórek i działa kojąco nawet na podrażnioną skórę. A nasze tęczowe mydło glicerynowe sprawi, że skóra dłoni nie dozna przesuszenia przy codziennej higienie dłoni. 

Pachnące masło kakaowe

Kakao kojarzy nam się przede wszystkim z zimowymi wieczorami pod kocem, ale pachnące w podobny sposób masło kakaowe to zdecydowanie składnik aktywny, który możemy stosować przez cały rok. Kosmetyki naturalne z jego dodatkiem wykazują działanie kojące i dlatego najczęściej wykorzystujemy je do pielęgnacji spierzchniętych warg lub przesuszonych kolan i łokci. Aplikacja produktów, których składnikiem jest masło kakaowe, to niezwykle przyjemny proces. Dzięki jego konsystencji i temperaturze topnienia zbliżonej do temperatury ciała rozprowadzanie go po skórze odbywa się w mgnieniu oka.

Torfowe jagody - co to takiego?

Są takie składniki aktywne, które samą swoją nazwą potrafią wprawić nas w wyjątkowy nastrój. Torfowe jagody mają jednak w zanadrzu o wiele więcej zalet niż samo tajemniczo brzmiące miano, które zastępuje zazwyczaj bardziej znane słowo „żurawina”. Ich słodki aromat znajdziesz np.  w świecy zapachowej Cranberry 230 ml. Nie da się przejść obojętnie obok tego zapachu. Soczysty, owocowy aromat stworzy przyjemny klimat w pomieszczeniu, umili czas spędzony np. w domowym spa. 

Prosto z ogródka – czyli pietruszkowa moc możliwości

Wśród wielu różnorodnych surowców kosmetycznych z całego świata nie brakuje także naszych lokalnych, typowo polskich akcentów. Pietruszka i zawarte w niej substancje odżywcze korzystnie wpływają na skórę pozbawioną blasku i pełną przebarwień. Jeśli zatem martwisz się, że koloryt Twojej cery jest niejednolity wrzuć pietruszkę  nie tylko do zupy, ale także do kosmetyczki! A znajdziesz ją w formie pielęgnacyjnego olejku do twarzy, który świetnie sprawdzi się solo lub jako dodatek do kremu. 

Masaż twarzy - jak zacząć?

 Masz wrażenie, że całe dnie spędzasz w pracy, bo Twój czas wolny zaczyna się dopiero po zapadnięciu zmroku? Pewnie fakt, że większość z nas przeżywa dokładnie to samo będzie w tej sytuacji marnym pocieszeniem… Na szczęście istnieje całe mnóstwo niesamowitych sposobów na poprawienie sobie nastroju w takiej sytuacji, a automasaż, w którym główną rolę grają naturalne oleje do twarzy to chyba najbardziej niebanalny z nich!

Dlaczego powinnam masować twarz?

Wiele problemów, związanych z cerą, takich jak: nierówny koloryt, brak odżywienia i odpowiedniego natlenienia skóry można całkowicie lub częściowo rozwiązać właśnie z pomocą masażu!

Systematyczność przede wszystkim

Odpowiednia technika jest w stanie pomóc nam osiągnąć oszałamiające efekty w stosunkowo niedługim czasie, jednak pamiętajmy, że nie jest to zabieg jednorazowy. Trwałość osiągniętych przez nas rezultatów zależy przede wszystkim od naszego nastawienia, determinacji w nauce prawidłowego automasażu i systematyczności jego wykonywania. Bardziej skorzystamy na tym rytuale, jeśli będziemy wykonywały go codziennie, np. przez 5 minut, ale w skupieniu, niż w przypadku jednej, męczącej nasze dłonie i niemiłosiernie dłużącej się półgodzinnej sesji w miesiącu. To tylko 5 min dziennie, a efekty potrafią zaskoczyć.    Zadbaj o jakość produktów, towarzyszących Twoim automasażom i sprzyjających regeneracji cery. Olejki do twarzy, których decydujemy się użyć podczas tego domowego zabiegu, są w stanie zmienić nasze nastawienie oraz realnie poprawić nasz nastrój! Ich energetyzujący lub uspokajający zapach sprawi, że masaż będzie nie tylko pożytecznie, ale i relaksująco spędzonym czasem.

 

Dlaczego zima to idealny czas na naukę automasażu?

Zimowa aura sprzyja rozwijaniu nowych pasji. Kiedy na dworze wcześnie robi się ciemno, nagle odkrywamy, że popołudnia, które spędzaliśmy na dalekich, a teraz nieosiągalnych z powodu zbyt niskiej temperatury, spacerach, są idealną okazją do nauki czegoś nowego lub pielęgnowania zainteresowań w domowym zaciszu. Wygospodarowanie zaledwie kilku minut w takiej sytuacji staje się coraz łatwiejsze, nasza motywacja, związana z aktywnościami, które nie wiążą się z wychodzeniem na zewnątrz w chłodny dzień, zdecydowanie rośnie. 

Pamiętajmy także o tym, że zima to pora roku, którą nasza skóra znosi chyba najgorzej ze wszystkich. Ciągłe mrozy i gwałtowne skoki temperatur po wejściu do budynków to nie tylko problemy, wiążące się z naszym ogólnym samopoczuciem. Wspomniane różnice mogą wynosić nawet kilkadziesiąt stopni Celsjusza! Co prawda dobrze dobrane kremy, kosmetyki kolorowe i wieczorne zabiegi pielęgnacyjne są w stanie pomóc nam przetrwać ten trudny czas bez większych uszczerbków, ale zawsze warto pobudzić krążenie w policzkach i na czole, wykonując codzienny rytuał automasażu. Twarz na pewno będzie Ci ogromnie wdzięczna za tę troskę!

Jakie olejki wybrać?

Na rynku nie brakuje olejków, które możemy zmieniać w zależności od nastroju, potrzeb, czy nawet pory roku. Najlepiej wybierz dla siebie kosmetyk, którego skład, działanie i zapach będą zgodne z Twoim temperamentem! Jeśli pragniesz szybkiego zastrzyku energii i witamin postaw na Olejek do twarzy Green Coffee, który świetnie zastąpi nie tylko zabiegi na twarz u kosmetyczki, ale także codzienną dodatkową filiżankę kawy. W przypadku skóry skłonnej do podrażnień i bardzo wrażliwej dobrze jest dodatkowo zatroszczyć się o regenerację. W takiej sytuacji genialnie sprawdzi się przede wszystkim zimnotłoczony Olejek do twarzy Elderberry, który nie tylko ujednolica koloryt skóry, ale i wspomaga nas w walce z działaniem wolnych rodników. Cierpiącym z powodu nagłej utraty lub braku dostatecznej elastyczności skóry szczególnie polecamy przede wszystkim olejki do twarzy Parsley, których świeży zapach z pewnością skradnie niejedno serce! Dla posiadaczek skóry dojrzałej bardzo dobrym wyborem będzie Olejek Sea Buckthorn, silnie stymulujący produkcję kolagenu.

No dobrze, ale co ja właściwie mam robić?

Wybór olejku o odpowiednim działaniu i zachęcającym zapachu to podstawowy krok do prawidłowego wykonania automasażu, ale przecież na tym nie koniec! Najważniejszym aspektem, nad którym należy skupić się podczas tego rytuału, jest stałość konkretnych ruchów. Pamiętaj, że masując, skupiamy się przede wszystkim na ruchach w górę i do zewnątrz. Nie powinny one być zbyt gwałtowne. To nie tak, że zabieg, wykonywany z użyciem większej siły da nam lepsze, czy też szybsze rezultaty. Kluczowym wyznacznikiem siły, z jaką dotykasz twarzy opuszkami palców, powinien być Twój własny komfort. Na szczęście zachowanie umiaru wcale nie jest takie trudne, jak mogłoby się początkowo wydawać. Stosowane przez nas olejki do twarzy są w stanie nie tylko odżywić naszą cerę, ale także w pewien sposób nadać rytm naszym ruchom i powstrzymać nas przed nadmiernym naciskiem, wywołującym dyskomfort. 

Chyba nie umiem… To zupełnie nie dla mnie

Od razu ostrzegamy: początki mogą być… dziwne! W końcu kiedy robimy coś po raz pierwszy zazwyczaj wszystko wydaje nam się nowe i jakieś takie nieintuicyjne. Ale jak to mam masować w konkretną stronę? Myślałam, że po prostu ma być przyjemnie, a okazuje się, że muszę przeczytać milion poradników na temat tego jak przeprowadzać automasaż twarzy… Przede wszystkim: staraj się nie zniechęcać! Oczywiście może się zdarzyć, że ten typ relaksującego rytuału pielęgnacyjnego zupełnie nie przypadnie Ci do gustu, ale często negatywne myśli i odczucia, dotyczące nieznanych schematów postępowania i wprawiające nas w tak nieprzyjemne zakłopotanie, są wywoływane wyłącznie przez strach przed nieznanym. Nie staraj się więc od razu zostać ekspertem beauty do spraw automasażu. Ciesz się małymi krokami i powolnym, choć relaksującym docieraniem do celu zwanego piękną cerą.

Przepisy DIY z wykorzystaniem 6 cennych olejów

DIY (Do It Yourself) czyli zrób to sam! To idea polegająca na samodzielnym i niekomercyjnym wykonywaniu różnego rodzaju prac bez korzystania z pomocy profesjonalistów. Termin ten pojawił się już na początku XX wieku. Obecnie, trend ten znacząco się upowszechnił, rozwinął i zyskał na wartości,  przez co coraz chętniej decydujemy się na samodzielne wykonywanie różnych rzeczy, zamiast kupować gotowe produkty ze sklepowych półek. Ogranicza nas tylko wyobraźnia, a wytwórczych możliwości jest naprawdę wiele. Czy idea ta ma zastosowanie również w kosmetyce? Oczywiście! Przecież nie od dziś korzystamy z dobrodziejstw natury, czy produktów spożywczych łącząc i miksując je na różne sposoby przez co otrzymujemy ,,cudowne mikstury”, które poprawiają stan naszej urody!

Kosmetycznych pomysłów DIY jest naprawdę wiele. Z połączenia ze sobą prostych składników możemy wykonać: szampony, odżywki, maski, kremy, wcierki i wiele innych kosmetycznych ,,dobrodziejstw”. To wszystko oczywiście – własnej roboty!  Dziś przyjrzyjmy się zastosowaniu olei i możliwości ich wykorzystania do samodzielnego przygotowania kilku produktów kosmetycznych.

  1. Delikatny peeling cukrowy z dodatkiem oleju kokosowego

O prozdrowotnych właściwościach oleju kokosowego wiemy już naprawdę sporo. To produkt, który świetnie nawilża i regeneruje skórę, a przy okazji pięknie pachnie! Wciąż odkrywamy coraz to nowe zastosowania tego wspaniałego oleju. Świetnym pomysłem jest jego wykorzystanie do domowego peelingu cukrowego. Wystarczy wymieszać do połącznia składników 2-3 łyżki oleju kokosowego z 4 łyżkami cukru – opcjonalnie możemy dodać kilka kropli ulubionego olejku eterycznego np. lawendowego. Miksturę nakładamy na ciało, wmasowujemy, a następnie dokładnie spłukujemy. Peeling doskonale pobudza krążenie, a ponadto skóra jest oczyszczona z martwego naskórka i odpowiednio nawilżona.

  1. Przeciwłupieżowa maska do włosów z olejem neem

Olej neem, choć nie każdy jeszcze o nim słyszał, w celach kosmetycznych jest już wykorzystywany od setek lat! To produkt pozyskiwany z nasion tropikalnego, wiecznie zielonego drzewa neem, które zawiera pełną gamę antyoksydantów, witaminy E i cennych kwasów tłuszczowych. Olej neem to produkt o właściwościach antybakteryjnych antywirusowych, antygrzybicznych. Ponadto wspomaga leczenie wielu chorób skóry. Świetnie sprawdzi się w walce z łupieżem. Wystarczy dodać kilka kropli oleju do ulubionej, naturalnej maski do włosów, pozostawić na około 15 minut i po tym czasie dokładnie spłukać! Zabieg warto powtarzać regularnie, aby cieszyć się jego efektami.

  1. Odmładzający krem z dodatkiem oleju z rokitnika

Olej z rokitnika to idealny produkt dla osób, które chcą pozostać wiecznie młode! Tak – na poważnie, a to wszystko dlatego że stymuluje on produkcję kolagenu. Olej stosowany regularnie poprawia koloryt skóry oraz zmniejsza widoczność oznak starzenia. Ta naturalna substancja wykazuje działanie przeciwzapalne oraz łagodzące, dlatego zaleca się ją osobom ze skłonnością do występowania reakcji uczuleniowych lub trądziku. Możemy wmasowywać go w skórę twarzy samodzielnie, albo połączyć z ulubionym kremem. Szczególnie polecamy go jako wieczorną pielęgnację.

  1. Rumiankowy tonik z ekstraktem z olejku z pietruszki

Olej z pietruszki jest niemal tak uniwersalny w kosmetyce, jak pietruszka w kuchni. To propozycja dla tych, którzy posiadają cerę problemową lub przetłuszczającą się. Za świetny krok w dbaniu o urodę uznają go posiadacze cery mieszanej i takiej, na której co jakiś czas pojawiają się niedoskonałości. Bardzo szerokie działanie oleju sprawia, że zaspokoi on rozległe potrzeby. Świetnym pomysłem jest użycie go jako składnik toniku. Wystarczy szklanka wody destylowanej i dwie saszetki suszonego rumianku. Zalej rumianek wrzątkiem i parz pod przykryciem przez 20 minut. Następnie miksturę studzimy i na sam koniec dodajemy kilka kropli olejku z pietruszki – tonik gotowy!

  1. Rewitalizująca maseczka na twarz z ekstraktem z zielonej kawy

Olej  z zielonej kawy skutecznie zmiękcza i niweluje uczucie szorstkości skóry. Już mała ilość produktu skrywa dobroczynne fitosterole. Dzięki ich działaniu naskórek jest chroniony przed utratą wody. Kosmetyk poprawia kondycję skóry, jest szczególnie polecany do pobudzającego krążenie masażu. Może być stosowany samodzielnie - zarówno na noc, jak i na dzień. Sprawdzi się jako uzupełnienie podstawowych etapów pielęgnacji, nie tylko skóry twarzy, ale i całego ciała. Olejek możemy wykorzystać do domowej maseczki, która świetnie nawilży twarz. Wystarczy wymieszać dwie łyżki półtłustego jogurtu naturalnego, pół łyżeczki płynnego miodu oraz kilka kropli olejku z zielonej kawy. Całość nakładamy na twarz, pozostawiamy na około 20 minut, a po tym dokładnie zmywamy pozostałości.

  1. Wcierka do włosów z dodatkiem olejku z czarnego bzu

Czarny bez to wyjątkowa substancja - zawiera karotenoidy, flawonoidy i tokoferol, dzięki czemu chroni przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Jeśli jej spróbujesz, czarny bez może kojarzyć Ci się już tylko z promienną, złagodzoną skórą o jednolitym kolorycie. Oprócz dobroczynnych właściwości dla skóry, olej z czarnego bzu znajduje także zastosowanie w pielęgnacji włosów. Świetnie sprawdzi się jako dodatek do domowej wcierki. Wystarczy zalać gorącą wodą łyżkę pokrzywy i zaparzyć przez około 7 minut. Po przestudzeniu dodajemy 5 kropli oleju z czarnego bzu i powstałą miksturę dokładnie wcieramy w skórę głowy i włosy. Wcierka ta, to świetne rozwiązanie które pomoże przyśpieszyć porost włosów.

Bogactwo tkwi w prostocie. Nie potrzeba wiele, by stworzyć coś z niczego. Oprócz wyjątkowych, naturalnych produktów w prezencie otrzymujemy coś jeszcze innego – satysfakcję, że samodzielnie coś wykonaliśmy. Ta wartość jest przecież nie do kupienia za żadne pieniądze! Korzystajmy więc z dobrodziejstwa naturalnych składników, które mamy na wyciągnięcie ręki!

Olej z zielonej kawy, nie tylko na zmarszczki!

Wiele z nas nie wyobraża sobie bez niej poranka. Ma ciemnobrązowy, niemal czarny kolor, charakterystyczny zapach i lekko gorzki smak, który uwielbiają miliony osób na całym świecie. Najbardziej jednak cenimy chyba jej właściwości. Błyskawicznie pobudza, poprawia nastrój, dodaje energii do działania, na krótszą metę pomaga nam nawet jakoś przetrwać dzień po nieprzespanej nocy. Dobrze zgadliście! Chodzi o kawę. A skoro już omówiliśmy jej zbawienne działanie dla naszego samopoczucia, to zastanówmy się, czy może zrobić coś dobrego dla naszej skóry. Spożywana codziennie litrami – oczywiście niekoniecznie 😉 Polecamy natomiast inny sposób, o wiele zdrowszy i bardzo skuteczny – olej z zielonej kawy. Jeśli jeszcze go nie mieliście okazji go wypróbować, czytajcie dalej, aby dowiedzieć się więcej o tym wspaniałym, naturalnym składniku! Przekonajcie się, dlaczego nazywamy go kosmetycznym espresso 😉

 

Skąd się bierze olej z zielonej kawy?

Olej z zielonej kawy to właściwie olej tłoczony z nasion drzewa Coffea Arabica – jeszcze zielonych, niedojrzałych i niepoddanych procesowi prażenia. Dzięki temu zachowuje wiele cennych właściwości. Ma naturalny, roślinny zapach, o wiele delikatniejszy niż napar z prażonych mielonych ziaren kawy, który pijemy na co dzień.

Co zawiera?

Przede wszystkim całą moc fitosteroli, czyli steroli roślinnych, które stymulują wiele procesów biochemiczno-fizjologicznych w skórze i wzmacniają jej warstwę ochronną, zapobiegając tym samym nadmiernej utracie nawilżenia. Są również naturalnymi przeciwutleniaczami. Szczególnie cenny jest beta-sitosterol. Efekt nawilżenia wzmacnia kwas linolowy, również obecny w oleju z zielonej kawy. Ciekawostką jest fakt, że tego składnika nasz organizm nie jest w stanie sam wytworzyć – pozostaje nam zatem dostarczanie mu go z zewnątrz. Kolejnym elementem, który nadaje olejowi z zielonej kawy korzystne dla skóry właściwości, jest wysokie stężenie witaminy E, powszechnie znanej jako silny antyoksydant i niezwykle skutecznej w zapobieganiu przedwczesnemu starzeniu się skóry. Ponadto znajdziemy w nim także wyjątkowy kwas chlorogenowy przeciwdziałający fotostarzeniu się skóry.

Kto pokocha olej z zielonej kawy?

Każdy, komu zależy na wypielęgnowanej, promiennej, zdrowej i młodo wyglądającej skórze! Jego właściwości z pewnością docenią osoby o cerze dojrzałej lub z pierwszymi oznakami starzenia. Dzięki już wyżej wspomnianej wysokiej zawartości przeciwutleniaczy olej z zielonej kawy pomaga zwalczać wolne rodniki, odpowiedzialne za starzenie się skóry. Ma także działanie ujędrniające i stymuluje produkcję kolagenu. Potrafi wygładzić drobne zmarszczki i pozytywnie wpływa na ogólną kondycję i wygląd skóry, rewitalizując ją. Nadaje się również do pielęgnacji delikatnej skóry wokół oczu, szczególnie narażonej na powstawanie zmarszczek. Posiadacze skóry suchej, odwodnionej lub skłonnej do podrażnień czy łuszczącej się również znajdą w nim coś dla siebie. Olej z zielonej kawy tworzy na skórze ochronny film, który pomaga zatrzymywać wilgoć wewnątrz skóry, dzięki czemu pozostaje ona nawilżona, miękka i odżywiona. Osoby, które zmagają się ze skórą tłustą, trądzikową, ze skłonnością do nadprodukcji sebum, również powinny go wypróbować, gdyż dzięki swojemu składowi i strukturze, zauważalnie reguluje i normalizuje pracę gruczołów łojowych. Dodatkowo, za sprawą swoich regenerujących właściwości, przyspiesza gojenie ran, również tych potrądzikowych. Przyniesie także ulgę skórze uszkodzonej i podrażnionej po różnego rodzaju zabiegach, np. po zastosowaniu kwasów złuszczających lub retinoidów.

Stosowany na co dzień stanowi naturalną ochronę przed fotostarzeniem się skóry i przebarwieniami.

Olej z zielonej kawy można nakładać również na skórę całego ciała. Świetnie nawilża i sprawdza się w zwalczaniu cellulitu, pobudzając krążenie krwi i przywracając tym samym skórze jędrność i zdrowy wygląd.

Jak stosować ten cudowny olej, aby w pełni wykorzystać jego wyjątkowe właściwości?

Olej z zielonej kawy może stanowić jeden z etapów codziennej pielęgnacji cery i być nakładany samodzielnie na skórę twarzy, szyi i dekoltu, zarówno na dzień, jak i na noc – wystarczy delikatnie wetrzeć parę kropel zamiast kremu w oczyszczoną i osuszoną skórę. Można również wymieszać go z kremem, kwasem hialuronowym w żelu lub ulubionym hydrolatem i dopiero wtedy nałożyć.

Jeśli chodzi o resztę ciała, możesz użyć go zamiast codziennego balsamu, najlepiej tuż po kąpieli, po osuszeniu skóry ręcznikiem. Nie zapomnij o dłoniach oraz kolanach i łokciach. Im też należy się porządna pielęgnacja, tym bardziej, że są to obszary szczególnie narażone na przesuszenie i szorstkość. Olej z zielonej kawy nadaje się również do masażu, szczególnie antycellulitowego, oraz jako dodatek do domowej roboty kosmetyków, na przykład peelingów. Spróbuj także dodać parę kropel do kąpieli, aby po wyjściu z wanny cieszyć się gładziutką i dogłębnie odżywioną skórą.

Olej z zielonej kawy to produkt o bardzo wszechstronnych zastosowaniu, który zdecydowanie warto mieć w swojej kosmetyczce! Znajdziecie go w naszym sklepie internetowych pod tym linkiem: https://coolcoola.eu/produkt/olejek-do-twarzy-green-coffee/. Koniecznie go wypróbujcie 🙂

Idealny olej do cery tłustej, mieszanej i trądzikowej?

Pietruszka, której botaniczna nazwa brzmi Petroselinum Sativum. kojarzy nam się głównie z niedzielnym rosołem. Natomiast olej z nasion pietruszki prawdopodobnie nie jest pierwszym wyborem większości z nas, jeśli chodzi o pielęgnację skóry. Chętniej sięgamy po dobrze znane oleje, takie jak chociażby arganowy czy lniany. Najwyższa pora to zmienić. Olej z nasion pietruszki ma nam bowiem niesamowicie dużo do zaoferowania i zdecydowanie warto przekonać się o tym... na własnej skórze!

 

Czym charakteryzuje się olej z nasion pietruszki?

 

Ma płynną konsystencję, żółtozielony kolor i, co wyróżnia go spośród innych olejów, wyczuwalny pietruszkowy aromat, który z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom ziołowych zapachów. Jest bogaty w witaminy C, PP, K, A, z grupy B oraz we flawonoidy, żelazo i magnez. Zawiera też bardzo dużo (bo aż 72%) kwasu petroselinowego, który stymuluje produkcję ceramidów, protein i steroli.

Co to oznacza dla Twojej cery?

 

Przede wszystkim to, co każda cera, niezależnie od rodzaju, lubi najbardziej, czyli moc przeciwutleniaczy, które chronią ją przed działaniem wolnych rodników, a tym samym przedwczesnym starzeniem się. Nierafinowany olej z nasion pietruszki szczególnie polecany jest posiadaczkom (i oczywiście posiadaczom!) cery tłustej, mieszanej, ze skłonnością do powstawania zaskórników, a także trądzikowej. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że jest niekomodogenny – nie zatyka porów, co oznacza także, że nie grozi nam wysyp nowych niedoskonałości po jego zastosowaniu. Ponadto olej ten ma działanie oczyszczające, pomaga również regulować działanie gruczołów łojowych, a tym samym redukować nadmierne wydzielanie sebum. Działa także bakteriobójczo i przeciwgrzybicznie. Dodatkowo łagodzi stany zapalne – przyspiesza zatem gojenie się ran i innych pozostałości po zmianach trądzikowych. Jednak wśród jego ciekawych właściwości znajdują się również takie, które zainteresują osoby z cerą dojrzałą. Olej z nasion pietruszki uelastycznia skórę, działa rozjaśniająco, liftingująco i pozytywnie wpływa na jej koloryt, może być stosowany wspomagająco w celu zmniejszania przebarwień posłonecznych. Świetnie sprawdzi się też w pielęgnacji cery naczynkowej – wzmacnia naczynka, ograniczając tym samym ich pękanie i zmniejszając zaczerwienienie twarzy.

Jak go stosować, aby cera mogła skorzystać z wszystkich tych wspaniałych właściwości? Możemy wzbogacić olejem z nasion pietruszki nasz ulubiony krem nawilżający tuż przed nałożeniem go na twarz lub użyć oleju samodzielnie. Wystarczy lekko zwilżyć oczyszczoną cerę wodą termalną lub hydrolatem i nałożyć na nią kilka kropel oleju, delikatnie wmasowując aż do wchłonięcia się mieszanki. Olej z nasion pietruszki doskonale sprawdzi się też jako dodatek do maseczki, np. z glinki.

A co z resztą ciała?

 

Olej z nasion pietruszki pomaga redukować cellulit, ma działanie drenujące i ujędrniające, poprawia także krążenie krwi. Wg niektórych źródeł może zmniejszyć widoczność rozstępów. Dodatkowo odżywia i nawilża skórę, dzięki czemu poprawia jej wygląd. Można użyć go zamiast balsamu do ciała lub zmieszać z gotowym kosmetykiem ujędrniającym, nawilżającym lub peelingującym. Inne rozwiązania to dodanie jednej lub dwóch łyżek stołowych oleju do kąpieli lub użycie go do masażu całego ciała – samodzielnie lub w połączeniu z innym sprawdzonym olejem lub produktem. Możemy również zastosować go do pielęgnacji zrogowaciałej, popękanej lub przesuszonej skóry stóp, łokci, kolan, dłoni – zadziała na nie kojąco, wygładzająco i zmiękczająco. Olej z nasion pietruszki nadaje się także do pielęgnacji włosów. Można użyć go do olejowania, dodać do maski lub wetrzeć odrobinę w końcówki, aby ochronić je przed uszkodzeniami mechanicznymi i ograniczyć odparowywanie wilgoci. Natomiast nałożony (w niewielkich ilościach!) na skórę głowy na 1 godzinę przed myciem odżywi ją i oczyści, a także wzmocni cebulki włosów oraz ograniczy nadmierne przetłuszczanie się i wypadanie włosów, wg niektórych źródeł pobudza także ich wzrost. Jeśli nie odpowiada nam jego charakterystyczny zapach (który niestety lubi długo utrzymywać się na włosach – nawet do kolejnego mycia), możemy łatwo go zniwelować poprzez dodanie paru kropel ulubionego olejku eterycznego. Dobrze łączy się na przykład z olejkiem szałwiowym, różanym, pomarańczowym czy ylang–ylang.

 

Pielęgnacja od wewnątrz

Regularne spożywanie oleju z nasion pietruszki ma zbawienny wpływ na nasze zdrowie, samopoczucie i urodę. Udowodniono, że pozytywnie wpływa on na różne aspekty funkcjonowania naszego organizmu. Wspomaga trawienie, łagodzi zaparcia, wzdęcia i zgagę. Poprawia również apetyt. Działa moczopędnie, dzięki czemu usprawnia wydalanie toksyn i bakterii, dodatkowo zapobiega powstawaniu kamieni nerkowych. Przynosi ulgę osobom zmagającym się z reumatyzmem, jest również polecany w leczeniu nadciśnienia. Obniża gorączkę i, dzięki swoim właściwościom przeciwzapalnym, przeciwbakteryjnym i napotnym, może wspomóc i przyspieszyć zwalczanie infekcji. Zalecana dzienna dawka do spożycia to około pół łyżeczki. Możemy dodać je do sałatki lub koktajlu albo rozsmarować na kromce pełnoziarnistego pieczywa. Stosowanie oleju z nasion pietruszki odradza się jednak kobietom w ciąży i matkom karmiącym. Dodajmy jeszcze, że należy zachować ostrożność, jeśli przyjmuje się na stałe jakieś leki. Zalety oleju z nasion pietruszki mogłybyśmy wymieniać bez końca. Najlepiej jednak po prostu go wypróbować! Kto wie? Może zakochasz się w nim tak jak my i na stałe zagości zarówno w Twojej kosmetyczce, jak i kuchni 🙂

Olej marchewkowy i jego wyjątkowe właściwości

W ostatnim czasie wiele osób powraca do natury i sięga po suplementy diety oraz kosmetyki na bazie naturalnych ekstraktów. Olej marchewkowy jest nam znany od wieków. Już w starożytności odkryto jego cudowne właściwości. Dowiedziono, że świetnie wygładza cerę, odżywia skórę i poprawia jej koloryt. Ale to nie wszystko!

Skład oleju z nasion z marchwi.

Olej ten jest wzbogacony w cenne składniki, które pozytywnie wpływają na wiele aspektów naszego zdrowia. Zawiera niezbędne kwasy tłuszczowe w tym stearynowy, linolowy i palmitynowy oraz liteolinę, które wspomagają pracę układu nerwowego, chroni komórki nerwowe, ale również wykazuje działanie przeciwnowotworowe. Olej jest źródłem witamin A, E, czyli witaminy, która nazywana jest “eliksirem młodości”, C i F oraz witamin z grupy B. Witaminy te odpowiadają za właściwe funkcjonowanie układu odpornościowego oraz za dobrą kondycję skóry i włosów. Witamina F wspiera układ naczyniowy oraz nerwowy. Jest niezbędna do tego, by zachować płodność, ale przede wszystkim ochrania wątrobę i zapobiega jej marskości.

Jak powstaje olejek z marchwi?

Olej marchewkowy pozyskuje się z nasion marchwi. Tłoczy się je na zimno. Ten cenny ekstrakt ma nie tylko mocny, pomarańczowy kolor i słodki zapach, ale jego główną zaletą są właściwości pielęgnujące skórę – przede wszystkim taką, która jest sucha, dojrzała i skłonna do podrażnień. Co więcej, zaletą oleju marchwiowego jest to, że nie zawiera żadnych parabenów, sztucznych barwników czy drażniących substancji zapachowych. Jego skład ma zbawienny wpływ na naszą urodę.

Właściwości oleju z nasion marchwi, kluczem do naszego zdrowia!

Należy podkreślić, że olej ten może być stosowany zarówno zewnętrznie jak i wewnętrznie. Systematyczne spożywanie tego oleju przyniesie nam wiele korzyści, gdyż działa on przeciwwirusowo i antybakteryjnie, co jest bardzo ważne dla naszego organizmu. Kolejnym atutem jest fakt, że wspomaga on leczenie ran, wrzodów oraz pomaga w problemach z układem pokarmowym. Co więcej stymuluje krążenie oraz pobudza metabolizm, więc jest polecany w trakcie odchudzania. Preparat detoksykuje krew, tkanki, wątrobę i nerki eliminując toksyny, przede wszystkim kwas moczowy, który odkłada się głównie w stawach, więc jest on idealny w leczeniu reumatyzmu i zapalenia stawów.

Dobrodziejstwo dla naszej skóry.

Olejek ten stosowany zewnętrznie łagodzi objawy łuszczycy oraz skutki poparzeń słonecznych, podrażnień i miejscowych przesuszeń skóry. Olej z nasion marchwi jest zatem naturalnym filtrem przeciwsłonecznym. Zwiększa ponadto odporność skóry na uszkodzenia, dzięki czemu skóra wystawiona na wielogodzinne działanie słońca w mniejszym stopniu odczuje jego podrażniające działanie. Dlaczego? Ponieważ obfituje on w karotenoidy, zapewniające skuteczną ochronę przed szkodliwym działaniem promieni ultrafioletowych (UV). Używany przez osoby o jasnej skórze, nada jej efekt naturalnej opalenizny, dzięki wysokiej zawartości beta-karotenu. Składniki oleju marchwiowego wykazują także działanie przeciwrodnikowe, zapobiegają szorstkości naskórka, zwiększają stopień nawodnienia głębszych warstw skóry, polepszają podział komórek, zapobiegają pogłębianiu się zmarszczek! To prawdziwy dar natury dla naszej skóry. Co więcej, systematyczne stosowanie widocznie odmładza skórę, sprawiając, że oznaki starzenia takie jak zmarszczki, przebarwienia i utrata napięcia, stają się zdecydowanie mniej widoczne. Jego atutem jest również szybkie wnikanie w głębsze warstwy skóry, jednocześnie bez blokowania wydzielania sebum. Więc jeśli chcesz nadać swojej skórze świeży i odmłodzony wygląd, ten olejek jest właśnie dla Ciebie!

Zastosowanie olejku z marchwi.

Olejek ten świetnie się sprawdzi jako zamiennik kremu lub balsamu. Można go również dodać do swoich ulubionych kosmetyków pielęgnacyjnych, wykorzystywać jako olejek do masażu lub jako olejek kąpielowy. Ten naturalny kosmetyk jest bardzo wygodny w użyciu, łatwo się rozsmarowuje i dobrze wchłania. Kolejną jego zaletą jest fakt, że jest bardzo wydajny i niezwykle skuteczny. Z efektów jego działania bardzo zadowolone będą osoby po 40 roku życia, które dostrzegają na swojej skórze pierwsze oznaki starzenia i przesuszenia skóry. Ale nie tylko one! Zadowolenie z jego magicznychwłaściwości wykazują osoby w każdym wieku. Sprawdzi się on doskonale również jako specyfik do olejowania włosów, gdyż wspaniale poradzi sobie z różnymi problemami. Nie tylko je wygładza, ale także sprawia, że skóra głowy staje się nawilżona i oczyszczona, a same cebulki włosowe staną się maksymalnie odżywione!

Jak i na co stosować olej marchewkowy?

1.) Maseczka na włosy:

Doskonale sprawdzi się jako maseczka nawilżająca poprawiająca stan włosów. Wystarczy nałożyć olejek na skórę głowy, a następnie pozostawić na dwie godziny i zmyć delikatnym szamponem.

2.) Łuszczyca i podrażnienie skóry:

Należy nanieść kilka kropel bezpośrednio na podrażnioną skórę i delikatnie masować opuszkami palców, pozostawić do wchłonięcia.

3.) Zdrowa opalenizna:

Warto aplikować olejek przynajmniej raz dziennie wmasowując kolistymi ruchami w skórę twarzy i ciała, najlepiej bezpośrednio po kąpieli. Efekt opalenizny zauważalny jest już po tygodniu.

4.) Zmarszczki i brak jędrności skóry:

Przygotować można mieszankę oleju z nasion marchwi w stężeniu 10-15 % z innym naturalnym olejem bazowym np. ze słodkich migdałów, albo olejem jojoba ( 2-3 krople olejku z nasion marchwi na 15 -20 ml oleju bazowego). Najlepsze efekty przynosi zastosowanie takiej mieszanki podczas wykonywania masażu anti-aging.

5.) Dodatek do kosmetyków:

5 - 10 kropli należy dodać do kremu, szamponu, balsamu do ciała, maseczki lub odżywki do włosów

Jak sami widzicie pozytywnych właściwości tego skarbu nie widać końca! Dlatego ważne by mieć go w swoim domu. Olej ten potrafi wypielęgnować wszystkie partie naszego ciała. Kobiety również stosują go jako naturalną bazę pod makijaż czy sposób na poradzenie sobie z cieniami pod oczami. Jaką formę wybierzesz, zależy tylko od Ciebie. Więc do dzieła!